Pamięć o zmarłych towarzyszy ludziom na całym świecie, niezależnie od miejsca i czasu, światopoglądu i religii.
Już w średniowieczu (IX w.) w katolickiej Francji, a także u angielskich i niemieckich katolików, dzień 1 listopada obchodzony był jako uroczystość Wszystkich Świętych. Wszyscy święci byli zbawieni i w ludzkiej pamięci istnieli dzięki swoim dobrym uczynkom na ziemi, dlatego więc celebrowany był radośnie. Po dziś dzień odprawiający tego dnia nabożeństwa są ubrani w białe szaty mszalne.
Dzień Zaduszny, czyli właściwe Święto Zmarłych - przypadające 2 listopada - wprowadzono do liturgii Kościoła powszechnego ponad sto lat później, w 998 r. Ten dzień był poświęcony zmarłym, których dusze mogą być zbawione dzięki jałmużnie i modlitwom.
Są w naszym życiu dni pełne radości i szczęścia, ale są też takie, które są pełne zadumy.
I taki jest listopadowy czas, kiedy to przychodzimy na cmentarze, zapalamy znicze, tęsknimy i odchodzimy, do swych codziennych spraw. Niestety, życie ma swój początek i swój koniec. Tylko od nas zależy, co ocalimy, a o czym będziemy pamiętać...
My PAMIĘTAMY, o grobie na cmentarzu w Łańcucie, gdzie spoczywają szczątki ofiar II Wojny Światowej, które swój czas na ziemi zakończyły w tragicznych okolicznościach w Lasku Korczak w Głuchowie.
W tym wyjątkowym czasie nie było dane uczniom odwiedzić tego miejsca jak co roku, ale PAMIĘTAMY…
Uprzątnięty z liści, które niczym symbol życia – zielone wiosną, teraz pożółkłe, niesione wiatrem spoczęły na płycie mogiły. Światło, które, tym co odeszli oświeca drogę ku wieczności.
PAMIĘTAMY…